W dniach 4 do 8 września 2013 roku XXX Region IPA Jastrzębie-Zdrój zorganizował wyjazd na Ukrainę. Naszym głównym celem były dwie twierdze zapisane w historii Polski, Kamieniec Podolski oraz Chocim. Dla przypomnienia Kamieniec był największą twierdzą na południowo-wschodnich rubieżach Rzeczypospolitej natomiast Chocim był twierdzą Mołdawską, w której kilkukrotnie wojska polskie po jej wcześniejszym opanowaniu broniły się skutecznie przeciw inwazji Tureckiej.
Wyprawa miała nie tylko na celu podziwianie budowli historycznych, ale także zapoznanie się bliżej z krajem, który aspiruje do Unii Europejskiej, a z którym łączą nas nie tylko wspólna historia nieraz trudna, ale również kultura i mentalność. Granicę Polski przekraczaliśmy w nocy. I tu już dla obywateli Europy zegar cofnął się o kilka dobrych lat wstecz. Przekraczanie granicy trwało prawie 2 godziny, dla nas żyjących w Unii bez granic to już niemiła niespodzianka. Droga do Lwowa, obok którego przejechaliśmy w drodze na południe upłynęła dość szybko. Ale za Lwowem czekała nas nowa niespodzianka, ukraińskie drogi ukazały się w pełnej krasie. Na całej przestrzeni do Kamieńca w asfalcie ziały dziury, których nikt nie łatał. Ale widoki wynagradzały wszystko, bezkresne przestrzenie i tylko z rzadka pojawiające się sadyby ludzkie . Czas cofał się coraz szybciej zabudowania i mijane samochody przypominały nam lata naszego dzieciństwa i młodości, tak jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki cofnęliśmy się o dwadzieścia – trzydzieści lat wstecz. Po przyjeździe i zakwaterowaniu w hotelu po chwili odpoczynku udaliśmy się na zwiedzanie Kamieńca. Łał, to jedno co można opisać. Miasto położone na występie skalnym ze wszystkich stron oblany rzeką Smotrycz do, którego prowadzi wąski cypel skalny a dostęp zamknięty jest twierdzą Kamieniecką. Naprawdę robi wrażenie. Po krótkim zwiedzaniu miasta udaliśmy się do twierdzy, mury wzbudzały podziw ale niestety w środku niewiele się zachowało i po krótkim rekonesansie wróciliśmy do hotelu gdzie czekała nas prawdziwa ukraińska kolacja czyli kasza gryczana. Na drugi dzień po zjedzeniu śniadania i spakowaniu się udaliśmy się do drugiej twierdzy tak mocno osadzonej w polskiej świadomości historycznej czyli Chocimia. Po dotarciu na miejsce naszym oczom ukazały się ziemne fortyfikacje z bramą, które nie robiły na nas wrażenia, ale po przejściu przez bramę zamarliśmy w dole ok. 500 m przed nami nad rzeką Dniestr wyłoniła się w całej okazałości twierdza Chocim. Jej mury lśniły w słońcu. Okazało się że Chocim to nie tylko sama twierdza kamienna ale także umocnienia ziemne wybudowane przez Turków w późniejszych wiekach zgodnie z nowymi wymogami, głównie pod kątem artylerii. Niestety również tu jak i w Kamieńcu w wnętrzach twierdzy nie było praktycznie nic. Po krótkim pobycie w twierdzy i obejrzeniu znajdujących się nieopodal okopów Św. Trójcy oraz miejsca gdzie przed II wojną światową zbiegały się granice trzech państw tj. Rumunii, ZSRR i II Rzeczypospolitej wybraliśmy się w drogę do Lwowa. Trzeciego dnia po przespaniu nocy w hotelu razem z przewodnikiem ruszyliśmy na zwiedzanie miasta przesiąkniętego historią kresową. Szczególnym punktem wyprawy był cmentarz na Łyczakowie przepiękna lwowska nekropolia, gdzie w wspaniale rzeźbionych grobach spoczywają ci którzy zapisali się na kartach polskiej historii i kultury jak Maria Konopnicka, Gabryela Zapolska, Arutur Grottger jak i wielu innych których nie sposób wyliczyć. Za serce chwycił nas obraz cmentarza orląt lwowskich, wiek tych młodych ludzi, którzy walczyli w obronie ojczyzny a także powojenne losy cmentarza zdewastowanego przez komunistów. Ostatnią atrakcją pobytu we Lwowie było zwiedzanie starówki. W godzinach popołudniowych udaliśmy się w drogę powrotną, gdzie nad jeziorem Solińskim mieliśmy ostatni nocleg. Tam późno zakończyliśmy dzień przy ognisku nad największym polskim sztucznym zbiornikiem wodnym. W niedzielę wróciliśmy do Jastrzębia- Zdroju.
Autor artykułu oraz dokumentacji foto: Paweł Mrozek
![]() |
![]() |
|
![]() |
![]() |
|
![]() |
![]() |
Zapraszam także do przeglądania dokumentacji foto nadesłanej przez Jacka Ibron







Wysyłam...